Tydzień działacza związkowego
Poniedziałek
Już cały tydzień trwa u nas strajk. Poszło o zwolnienie z pracy Józka Matusiaka, co się podobno upił i jeździł koparką. Dyrekcja przesadziła, bo były przecież okoliczności łagodzące -syn mu się urodził i chłop te pół litra musiał wypić, a szkody naprawił, bo cement, składowany pod wiatą, co ją tą koparką przewrócił, nakrył folią i tylko parę ton się zmarnowało na deszczu. Nasze hasło strajkowe :"walczymy o godność człowieka pracy" uzupełniliśmy żądaniem podwyżki pensji o 100%.
Wtorek
Przyjechał zaprzyjaźniony redaktor z telewizji. Żeby fajnie wyglądało, zebraliśmy pod kamerą wszystkich trzydziestu strajkujących i zażądaliśmy negocjacji z premierem. W telewizji pokazano to z komentarzem: "Rząd sobie z niczym nie radzi". Wyrazy poparcia przesłały nam pielęgniarki zapowiadając jak zwykle odejście od łóżek pacjentów, jeśli nie dostaną po 1000 zł podwyżki.
Środa
Są dobre nowiny. Do strajku przyłączył się pan Władek, nasz stróż, pardon -ochroniarz, bo zaspał i nie otworzył bramy, przez co prawie sześciuset łamistrajków nie mogło podjąć pracy. Stłoczeni przed wejściem wykrzykiwali obelżywe wyrazy, ale my się nie poddaliśmy. - Do końca naszej firmy walczyć będziemy o godziwe wynagrodzenia i szacunek dla pracowników-tak właśnie powiedziałem w telewizji, przy okazji solidaryzując się z celnikami, którzy chcą 1500 zł podwyżki na głowę.
Czwartek
Są złe wiadomości. Rzecznik rządu odmówił nam spotkania z premierem, który jakoby bawi z wizytą w USA. To znaczy, że dla niego ważniejsza jest popijawa w Białym Domu, niż żywotne sprawy narodu polskiego. Hańba!!! Ludzie, kogoście wybrali?! Postanowiliśmy zaostrzyć protest - rozpoczynamy głodówkę! Nie będziemy jeść między śniadaniem a obiadem ! W telewizji, w programie „Otyli żyją krócej”, z wielkim uznaniem mówili o naszej inicjatywie lekarze gastrolodzy i dietetycy, którzy, jak wiadomo, walczą o podwyżkę do trzykrotności średniej krajowej.
Piątek
Nasze żony pojechały protestować do Warszawy pod Urząd Rady Ministrów. Dobrze,że sprawdziliśmy transparenty, bo Kryśka Matusiakowa przez pomyłkę wzięła zeszłoroczny -”Kaczora do wora”. Ale byłby skandal, a w dodatku moglibyśmy stracić poparcie! W telewizji manifestacja kobiet była ilustracją do sondażu :”Notowania Platformy spadają!” , pokazali też moją starą z hasłem „Tuska do Pułtuska!”. Bardzo dobrze wyglądała w futrze. Nasz strajk poparli kolejarze.
Sobota
Już nam się zdawało, że rząd się złamał i będzie spotkanie z premierem, ale przyjechał tylko jakiś wiceminister, a my z byle kim nie będziemy rozmawiać w sobotę, bo tu chodzi o naszą godność. A poza tym w telewizji skakał Małysz i nie mieliśmy głowy do negocjacji, więc powiedzieliśmy gościowi, żeby spadał na bulę. Po południu z Warszawy wróciła żona, pomogłem jej wynieść paczki z zakupami.
Niedziela
Przenoszą mnie do centrali! Będę głównym specjalistą od organizowania akcji strajkowych- dostanę 7 000 na rękę i będę się mógł wykazać na szerszym polu. Trzeba wzmóc walkę o prawa ludzi pracy - przydałyby się jakieś nowe hasła, a może piosenka, jak kiedyś? Pamiętam : ”Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie, których dręczy głód”. Kończę, bo żona woła na kolację – dziś pasztet sztrasburski z truflami. Kochana, świetnie sobie radzi w tych ciężkich czasach..