Procedury ze skutkiem śmiertelnym
Minister Ćwiąkalski, minister Ziobro, prof. Zoll, prof. Kochanowski, prof. Widacki, minister Wassermann, prezydent Majchrowski - co ich łączy? Otóż wszyscy są mniej lub bardziej wybitnymi prawnikami i wszyscy są mieszkańcami Krakowa.
Także w Krakowie, w więzieniu przy ul. Montelupich, zagłodził się na śmierć obywatel Rumunii , Corneliu Crulic. Zmarł jako człowiek niewinny - bo żaden sąd nie orzekł o jego winie. Orzekł natomiast o zatrzymaniu go w areszcie jako podejrzanego o kradzież, mimo wątłych poszlak i bez uwzględnienia dowodów niewinności, a tylko dla wygody prokuratury, co w Polsce stało się normą zwaną procedurą - najpierw wsadzić do pudła, potem zastanawiać się, za co. Cudzoziemiec zaprotestował w obronie własnej godności głodówką - i zmarł. Nikogo z wyżej wymienionych i niewymienionych to nie obeszło - nie było demonstracji obrońców praw człowieka z rzecznikami Kochanowskim czy Zollem na czele, pikiety przed aresztem, przeprosin czy oświadczeń- o, przepraszam -oświadczenia były! Pan Ćwiąkalski stwierdził, że postępowano z "osadzonym" zgodnie z procedurami - to samo powtórzył naczelnik więzienia, na którego oczach, w ciągu paru miesięcy, śmiertelnie schudł Rumun. Według tych panów najważniejsze było zachowanie procedur - śmierć to był tylko mało znaczący skutek uboczny.
Bezczelne łamanie praw człowieka to chleb codzienny naszej machiny sprawiedliwości, posługującej się wypoconymi przez sejmowych niedouków paragrafami zamiast zdrowym rozsądkiem czy chociażby dziesięciorgiem przykazań. Dlatego pewnie na polityczne zamówienie siedzi np. Łyżwiński, bo pan prokurator obawia się "mataczenia" /piękny zarzut!/, mimo iż to oskarżycielka, Aneta Krawczyk mataczy ile wlezie. Siedzieć nie wiadomo jak długo będą żołnierze z Afganistanu - nie można przeprowadzić wizji lokalnej, bo w samolotach lecących do polskich baz nie ma podobno miejsca dla prokuratorów– prawdopodobnie są zajęte przez polityków, księży i piosenkarki. A tragedia rodziny zamordowanego Krzysztofa Olewnika, której zabiegi o zajęcie się losem porwanego przeszkadzały prokuraturze w snuciu przez wiele lat wygodnej wersji o "samouprowadzeniu"?. Społeczeństwo, mamione hasłami o "poczuciu bezpieczeństwa" puszcza te niepokojące sygnały mimo uszu. Ludzie reagują zgodnie z wypracowanym przez wieki stereotypem: siedzi -a więc winien. Jaruzelski, postawiony kolejny raz przed sądem pod zarzutem kierowania mafią - znaczy- winny, Dochnal /trzy i pół roku za kratkami bez wyroku/ -winny, piłkarze, żołnierze, Stokłosa, Lepper, Sawicka - wszyscy winni. Więc i Corneliu Crulic też.
Drodzy Czytelnicy! Uprzejmie informuję , że taki pogląd jest nieaktualny. W więzieniach przybywa coraz więcej ludzi ”osadzonych”, ”zatrzymanych”, „tymczasowo aresztowanych”- siedzących bez wyroku, to znaczy, zgodnie z obowiązującym /?/ prawem - niewinnych! I co, jeśli faktycznie? Kto przywróci tym ludziom cześć? Kto odda im miesiące i lata spędzone w więzieniu? Jak zadośćuczynić poczuciu krzywdy? Pieniędzmi? Matka zmarłego Rumuna, z godnością nieznaną targującym się o podwyżki sędziom oświadczyła, że nie chce odszkodowania - chce tylko sprawiedliwości. To znaczy chce, by prokurator, sędzia, dyrektor więzienia, strażnicy zostali ukarani. Niemożliwe, pani Crulic! Oni są bezkarni, bo przecież przestrzegali procedur, służących ochronie statusu świętych krów, czyli sług Temidy stojących ponad prawem, statusu, który nie dopuszcza odpowiedzialności czy choćby wstydu za swoje postępowanie, o współczuciu dla ofiar nawet nie wspominając.
Ta prawnicza sitwa, którą ponad politycznymi i wszystkimi innymi podziałami łączy korporacyjny interes, zmiażdży każdego, kto ośmieli się wystąpić przeciw jej wpływom. Nieszczęście p.Crulica polegało na tym, że podejrzenie na niego rzucił okradziony z portfela sędzia i przy tej okazji solidarność zawodowa pokazała, do czego jest zdolna, nawet za cenę ludzkiego życia. Jak zza krat mógł udowadniać swą niewinność "podejrzany", jeśli przeciwko sobie miał pozbawione skrupułów sprzysiężenie prawników? Próbował głodówką i umarł.
Apeluję do tych wrażliwych na niesprawiedliwość rodaków, którzy czynnie protestują przeciwko łamaniu praw ludzkich, a często i boskich, na świecie: przypatrzcie się temu, co się dzieje w Rzeczpospolitej, której, jak głosi kamienny napis na budynku warszawskich sądów- sprawiedliwość jest ostoją. „Nieznani sprawcy”, „samobójstwa” w celach, mordercy na przepustkach, „przypadkowo zastrzeleni”, dzieci przejechane przez funkcjonariuszy, ale także – nieudolni prokuratorzy, zblatowani policjanci, przekupni sędziowie /nie tylko piłkarscy/, prowokatorzy na państwowych etatach - osłaniający „procedurami” swą moralną degrengoladę – to nasza codzienność. Czy nie czas na manifestację w obronie obywateli? Pójdę z wami i choć dla Corneliu Crulica za późno, to przecież jest jeszcze wielu niewinnych w naszym kraju.
Nie tylko w Tybecie.
podziel sie uwagami pod adresem a.kopff@wp.pl