OPERA MYDLANA

 

         Czcigodny Panie Redaktorze!

   Spieszę wytłumaczyć się z braku dostaw strawy duchowej, jaką podobno Pana /i nie tylko/ zdaniem zawierały moje ongiś cotygodniowe wypociny, które litościwie drukował Pan w swym periodyku. Nie pisałem, bo miałem odciski na palcu. Urazu tego doznałem w trakcie zakończonej niedawno kampanii wyborczej, a powstały one na skutek ustawicznego naciskania pilota od telewizora w chwili, gdy na ekranie pojawiał się któryś z tzw. prominentnych polityków. TVP  - na ekranie Ziobro opowiadający o korupcji, więc pyk, Polsat – a tu wizyta Millera u Leppera, pyk- TVN i taniec na Bosaka,pyk -telewizja Trwam/ przez pomyłkę!/ więc -pyk,pyk,pyk. Stąd odciski.

      Jak zatem Pan widzi,moja wiedza o przebiegu kampanii wyborczej jest dość wyrywkowa,ale mimo to, postaram się ujawnić prawdziwe przyczyny porażki budowniczego czwartej Polski. Otóż stało się tak z powodu kobiet- cherchez la femme-jakby to po francusku skomentował b.prezydent Kwaśniewski. Wielkie klęski zarówno w historii, jak i współcześnie mają w tle perturbacje w sprawach damsko – męskich  -weźmy na przykład upadek Troi czy też zmierzch kariery zespołu Ich Troje. Toteż kiedy w otoczeniu premiera Kaczyńskiego, kawalera budzącego  kobiece westchnienia zarówno z powodu urody, jak i męskich dokonań   pojawiła się  p.Nelly Rokita ,wiedziałem – koń,a raczej szkapa trojańska, już za murami PiS-owskiej twierdzy. Ale przecież nie tylko ona była zwiastunem nadciągającej katastrofy. Wcześniej kusicielki z Partii Kobiet przysłały panu premierowi swe roznegliżowane i pracowicie wyretuszowane zdjęcia z podpisem „Polska jest kobietą”,ale ponieważ p.Jarosław uznał, że Polskę już posiadł, odprawił je z kwitkiem zamiast przygarnąć do swego przepełnionego miłością bliźniego serca. Okrutna zemsta wzgardzonych kobiet przybrała postać posłanki Sawickiej, która wzięła 50 tysięcy i poszła do kosmetyczki poprawić urodę , odtrącona jednak brutalnie przez nieczułego na jej wydatki i wdzięki kawalera wyżaliła się do kamery  i z sejmowej skały,w nawiązaniu do narodowej opery”Halka” niejakiego Moniuszki, skoczyła prosto w bagno  uprzednio przygotowane przez agentów CBA. Naród wzburzyła krzywda prostej posłanki.  Zaraz potem  pani Rokitowa oświadczyła swą piękną polszczyzną, że jednak lepszym od niedobrego Jarosława byłby jej dobry mąż Jan Maria,który z powodu miłości wszystko jej wybaczył. Dość!- zakrzyknęli rycerscy Polacy, zawsze czuli na pohańbienie czci niewieściej i ruszyli pogonić kota i jego właściciela z posady. Tak też się  stało.

    Cała tę operę mydlaną pokazała bez skrótów telewizja publiczna. Doszło do tego, że jedynie logo TVP pokazywano częściej niż p.Kaczyńskiego, lansowanego całodobowo  jako super-amanta. Spowodowany tym przesyt i wystąpienie towarzyszących mu fizjologicznych odruchów u widzów dał w rezultacie znany wynik wyborczy.

     Jak wspomniałem, nie byłem w stanie śledzić non stop tych wydarzeń i wiele wątków  umknęło mej uwadze. I tak nie wiem, czy masowe instalowanie fotoradarów ma związek z wyrażeniem przez p.Kaczyńskiego chęci uczęszczania na kurs prawa jazdy, czy też może się przesłyszałem i chodzi raczej o montowanie podsłuchów w konfesjonałach, czy gwiazda PiS-owskiej telewizji, p.Lichocka, zmieni nazwisko na mniej adekwatne do jakości prowadzonych przez nią programów i czy wreszcie posłanka Szczypińska wytrwa w swym uwielbieniu dla przegranego  bohatera walki z niewidzialnym smokiem układów. Ale jak się dowiem - napiszę.

     P.S. Panie Redaktorze! Proszę  nie podejmować próby skorumpowania mnie pod pretekstem wypłaty honorarium, zanim nie znajdzie Pan wszystkich ukrytych w redakcji kamer.

 

2007r.