KAZANIA WIELKANOCNE

 

              Tydzień przedświąteczny to nie tylko pora sprzątania, zakupów, wysyłania życzeń czy też panicznej ucieczki  przed tymi tradycyjnymi zajęciami na Malediwy czy do Egiptu - to także czas, w którym jesteśmy poddawani obróbce duchowej. Wzniosłe moralizatorstwo uprawiają wszyscy, którzy uważają, że mają do tego prawo. Na pierwszy ogień idą zatem hierarchowie Kościoła. Oto w liście pasterskim arcybiskup Kamiński wzywa do poszanowania godności człowieka, w tym przypadku księdza, podejrzewanego o seksualne molestowanie nieletnich, oskarżając przy okazji dominikanina o to, że ten czyn niegodny ujawnił. Rozstrzygnięcie powierzono sądowi kanonicznemu, bo rzecz dotyczy duchownych. Sądy branżowe to świetne miejsce do rozpatrywania spraw o molestowanie - ten  fantastyczny pomysł  należy zastosować szerzej. Dlaczego wyroku na Łyżwińskiego i Leppera nie mogłoby wydać Koło Gospodyń Wiejskich, czy śledztwa dotyczącego prezydenta Olsztyna nie powinna prowadzić Fundacja Promocji Warmii i Mazur we współpracy z ziomkostwem Stadt Allenstein i czemu przypadku psychologa Andrzeja S. nie miałoby sprawiedliwie osądzić zgromadzenie kawalerów Orderu Uśmiechu? Dobry temat do rozważań o godności i równości praw obywateli RP.

            Szukającym  pociechy duchowej na pewno przydadzą się prowadzone w kościołach wielkopostne wykłady profesora Nowaka, który z powodu braku katedry /uniwersyteckiej/ zadowala się w swej wielkiej pokorze -tylko amboną. Światły ten mąż tłumaczy spragnionym prawdy wiernym, że wszystkie nieszczęścia naszego katolickiego kraju spowodowali Żydzi – zarówno klęskę pod Cecorą, jak i wejście do Unii Europejskiej. Słuchacze, uwolnieni od poczucia winy za stan ojczyzny, z lekkim sercem udają się do domów, a mijając po drodze liczne pomniki Jana Pawła II wzdychają, jak bardzo pobłądził polski papież prowadząc dialog z judaizmem i modląc się pod Ścianą Płaczu. Ale napojeni wzniosłymi myślami profesora, owiani świąteczną atmosferą - wybaczą po chrześcijańsku zmarłemu Papieżowi ten grzech, jeśli tylko ukochane radio da taki sygnał.

           Profesor swoje kazania wygłasza w większych miastach, ale i mieszkańcy wsi nie są pozbawieni okazji do przemyśleń. W Palmową Niedzielę wystąpienie w wiejskim kościółku dał nie byle kto, bo sam Pierwszy Obywatel, prezydent Kaczyński. Łamiącym się głosem wyjaśniał  mieszkańcom miejscowości Łyse swój dylemat – czy poprzeć traktat europejski, który sam podpisał w Lizbonie, czy przyłączyć się do wątpliwości brata i ratyfikację uwalić. Mieszkańcy wioski, stłoczeni w kościele pół na pół z prezydencką ochroną, ze zrozumieniem przyjęli homilię Prezydenta o problemach rodziny Kaczyńskich, poczem korzystając z ładnej pogody udali się do prac gospodarskich.

             I tak przedświąteczny tydzień, któremu dały początek rekolekcje Platformy w tynieckim klasztorze, upłynąłby na nurzaniu się w sosie hipokryzji, gdyby nie wiadomość, że jest człowiek, realizujący swoją misję w zgodzie z powołaniem. Ksiądz profesor Michał Heller, tarnowianin, otrzymał nagrodę im. Tempeltona za ”budowanie mostów między religią a nauką” /bagatela -milion sześćset tysięcy dolarów/ i postanowił przeznaczyć ją w całości na budowę w Krakowie centrum uniwersyteckiego poświęconego tym zagadnieniom. Ciekawe, jak tę informację przyjęli ci, którzy nieustannie burzą wszelkie mosty służące ludzkim porozumieniom – na razie milczą. Może im wreszcie wstyd?

          Szczerze gratuluję, księże profesorze. Wesołych świąt!

     

 

Podziel się uwagami pod adresem e- mail : a.kopff@wp.pl