Co nam zostało z tych lat
Siedziałem w gronie zacnych obywateli na ostatnim już chyba niestety, powakacyjnym grillu. Pogoda akurat dopisała, mięso skwierczało, humory dopisywały i pewnie dlatego tematem konwersacji nie były utyskiwania na rząd, psioczenie na opozycję czy współczucie dla byłych żon Dorna i Gosiewskiego. Słowem -bawiliśmy się bez wódki i polityki. Atmosfera była wspaniała - do czasu, gdy nieopatrznie pan Zdzisio, emerytowany oficer, nie poruszył drażliwego tematu.
- Przyznacie państwo, że to, co wyprawiają z Jaruzelskim, to hańba - rzekł z mocą. - Zasłużony dla kraju, generał, prezydent, zasługuje na pomnik, a tu chcą go sądzić jak gangstera z Wołomina! I pani partia to popiera? -zwrócił się do Dorotki, młodej lokalnej działaczki Platformy. Ta zajęta konsumpcją karkówki nie odpowiedziała od razu, a ja, korzystając z tego, że współbiesiadników zamurowało, przerwałem zapadłą znienacka ciszę.
- Z tym pomnikiem to chyba przesada! Powiedzmy sobie szczerze -wojskowi nie mają u nas szczęścia. Nawet taki generał -Jan Henryk Dąbrowski, o ktorym śpiewamy w hymnie, nie ma pomnika! - próbowałem zwekslować dyskurs na nieco lżejsze tory. Na próżno. Pani Dorotka przełknęła i odzyskała mowę:
- Hańba to jest to,co Jaruzelski zrobił z narodem! Gdyby nie stan wojenny, to mielibyśmy demokrację dziesięć lat wcześniej! Straszył nas ruskimi, a przecież dziś wiadomo, że nie chcieli wkroczyć! Takie są wyniki badań obiektywnych historyków!- omal nie zadusiła się ze złości.
- Jeśli to historycy z IPN-u , to na pewno obiektywni - zadrwił pan Zdzisio.- Co oni mogą wiedzieć, smarkacze! Ale wam, młodym, trudno cokolwiek wytłumaczyć. I dlatego nie zdziwię się, że nawet Hermaszewskiego posadzą na ławie oskarżonych. Został kosmonautą, żeby z góry obserwować, co robią Kaczyńscy? Ha,ha ha!
Tu wtrącił się pan Jakub, który zakochany w pani Dorotce, miał nieszczęście być członkiem PiS-u , ale w związku ze sprawą Jaruzelskiego liczył na zbliżenie międzypartyjne i nie tylko.
- Kaczyńscy to nieskazitelni patrioci, i przyjdzie czas, że każdego, który to zakwestionuje uczciwie rozliczymy. Pana też - wygrażał palcem panu Zdzisiowi. -Jeszcze za chwilę pan powie, że Jaruzelskiemu należy się pokaźna emerytura, bo był prezydentem!
- Od niego zaczęła się tragedia -przyszła mu w sukurs pani Dorotka.- Pierwszy prezydent III RP - komuch i zdrajca! A po nim Wałęsa - agent, Kwaśniewski - pijak, a teraz....
Postanowiłem ostudzić emocje zebranych.
- Wiecie, że kiedyś był w Polsce prezydent, który się wszystkim podobał. Może dlatego,że niewiele robił, ale za to jak wyglądał! We fraku, w cylindrze, z szarfą orderu Orła Białego... Ignacy Mościcki się nazywał. Panie Zdzisiu, czemu pan się śmieje?
-Bo... bo... - pan Zdzisio się zakrztusił - wyobraziłem sobie naszego obecnego prezydenta w takim stroju!
Ryknęliśmy śmiechem. Wiele bowiem nas dzieli, ale przynajmniej w poczuciu humoru jesteśmy jeszcze solidarni.