CHAMSTWO
Od wielu już lat przyglądam się światu i staram się po amatorsku zgłębić mechanizmy, jakie rządzą ludzkim gatunkiem. Ponieważ na stare lata człowiek nie tylko zrzędzi zaczynając każdą wypowiedź od sakramentalnych słów: " Za moich czasów...". ale także ma zdolność do rzucania tzw. "złotych myśli" - chcę się podzielić z czytelnikami konstatacją, która niedawno przyszła mi do głowy. "My rządzimy światem, a nami kobiety" - to męskie porzekadło dziś nie ma sensu. Światem rządzi dziś obupłciowe, nie rozróżniające mądrych od głupich, silnych od słabych - CHAMSTWO! To stwierdzenie łączy się ściśle z obserwacją niedawnej kampanii wyborczej - festiwalu wzajemnych obelg, insynuacji, tzw. wycieczek pod adresem osobistym, straszenia i odsądzania od czci i wiary, zafundowanego narodowi przez tych, którzy chcą nami rządzić, a tak naprawdę pomiatać.
Z mojego punktu widzenia nie jest ważny wynik wyborów - najważniejsza jest odpowiedź na pytanie : dlaczego chamstwo triumfuje? I nie chodzi tu tylko o politykę, bo chamstwo stało się wszechobecne.
Przykłady? - proszę. W telewizji pan redaktor zadaje pytanie, poczem przerywa ustawicznie usiłującym odpowiedzieć na nie gościom ,zaś jurorem w konkursie zostaje szansonistka posługująca się językiem meneli. Upublicznianie tajemnic alkowy to z kolei ulubiony żer prasowy - tu nieliczące się z nikim wścibskie chamstwo podnosi nakład brukowców. A w codziennym życiu? Niedotrzymywanie umów, brak punktualności, piractwo na drogach, rynsztokowe słownictwo to dowód, że chamstwo tak spowszedniało, iż nawet nie jest zauważalne.
W naszym kraju największe sukcesy odnoszą inteligenci, którzy schamieli, oraz chamy, udające inteligentów. Co prawda, ich postępowanie nazywa się często przedsiębiorczością, skutecznością, przebojowością czy zmysłem politycznym, ale nie łudźmy się - zawsze chodzi o rozpychanie się łokciami, arogancję, agresję i bezwzględność wobec tych bliźnich,którzy sztuki posługiwania się chamstwem nie opanowali w sposób dostateczny.To tłumaczy, dlaczego mierny prawnik może zostać ministrem, kiepski dziennikarz - prezesem w mediach, a plastikowa blondynka -gwiazdą telewizji.
Aby jednak nie malować obrazu naszej rzeczywistości zbyt czarnym kolorem spieszę donieść, że w czasie ostatniej kampanii wyborczej pojawił się promyk nadziei. Ongiś, gdy się chciało kogoś obrazić -mówiono : "cham ze wsi". Z tej nieoczekiwanej strony nadeszła otucha dla ludzi stęsknionych za powrotem dobrych obyczajów : działacze PSL-u nikogo nie obrażali, nawoływali do zgody i zachowywali się prawie jak przedwojenni ziemianie. I pewnie dlatego zdobyli tak mało miejsc w parlamencie, a w stolicy nie uzyskali ani jednego mandatu. Dziwne?
"Chcę wyjechać na wieś" -zaśpiewała kiedyś w Opolu Urszula Sipińska, a amfiteatr odpowiedział rykiem :"To k...a, wyjedź!".Dziś, kiedy bezczelne chamstwo rozpleniło się głównie w miastach,może , k...a, warto?
2007r.