Bezprawie i niesprawiedliwość

 

                   Dziękuję Czytelnikom za żywy odzew na mój zeszłotygodniowy felieton "Procedury ze skutkiem śmiertelnym", dotyczący hańbiącej nasz kraj głodowej śmierci Rumuna zatrzymanego w krakowskim areszcie. Zajęcie się tym  wyczynem polskiego wymiaru sprawiedliwości spowodowało wysyp korespondencji z opisami  różnych spraw, dokumentujących  zatrważający stan sądownictwa i organów ścigania. Oto pan Eryk /nazwisko znane redakcji/, rencista, obywatel USA , przebywający w „starej ojczyźnie” , pobity przez kelnerów doczekał się interwencji policji, w wyniku której dostał dodatkowe lanie i areszt. Oto Stowarzyszenie przeciw Bezprawiu i p. senator Ryszka interweniują w sprawie Janusza Górzyńskiego, który niesłusznie oskarżony ukrywa się przed aresztowaniem, a jego bliskich prześladują antyterroryści. Z telewizyjnego programu p. Jaworowicz „Sprawa dla reportera” , mimo ustawicznego przeszkadzania w jego percepcji przez ćwierkającą banałami prowadzącą, mogliśmy się dowiedzieć o wypadku, jakiemu uległ młody człowiek – wg sądu był winien sam sobie, gdyż na mini- skuterku rozwinął szybkość 100km/godz. Tak stwierdził biegły sądowy, mimo iż  maszyna ta nie jest w stanie nawet z wiatrem i z górki przekroczyć pięćdziesięciu. W tym samym programie pokazano zrezygnowanego rolnika, którego zlicytowano na podstawie wyroku sądowego. Pan komornik sprzedał dorobek jego życia za 10% wartości jedynemu oferentowi, a gdy widoczne gołym okiem matactwo poszkodowany zgłosił jako podejrzenie o popełnieniu przestępstwa – został skazany za pomówienie.

               Takich przykładów dostarczają nam codziennie media – ostatnio o zatrzymaniu z idiotycznych powodów p.Filipiaka, prezesa Cracovii . A o ilu nie nagłośnionych wiemy sami? Przytoczę jeden z własnego doświadczenia: od dziewięciu lat wlecze się proces oskarżonego o udokumentowaną malwersację w firmie, której kiedyś byłem udziałowcem. Jestem jako jeden ze świadków co chwila wzywany na rozprawy, na których przed coraz to innym składem sędziowskim powtarzam w kółko to samo. Za rok sprawa się przedawni i chyba o to chodzi, bo oskarżony zajmuje wysokie stanowisko, którego mógłby być pozbawiony po wyroku. A  nie chodzi tu o pieniądze – tylko o sprawiedliwość. Gdzie mamy jej szukać, jeśli do sądów nie mamy już zaufania?

               Wymiar sprawiedliwości  Rzeczpospolitej z powodu ilości podobnych  spraw  czeka wkrótce największa klęska – kompletna utrata wiarygodności. Pozbawiony skutecznej kontroli ze strony wątpliwej jakości ministrów, mylący niezawisłość z bezkarnością, mnożący instytucje coraz rzadziej zajmujące się ściganiem przestępców, a częściej ich kreowaniem - staje się dostarczycielem  zajęć trybunałowi w Strassburgu, ostatniej deski ratunku przed rosnącą rodzimą niesprawiedliwością.

                 Piszę z trudem, bom smutny i przywalony ludzkim nieszczęściem, jakie spadło na mnie   wraz z otrzymaną korespondencją. Piszę z żalem, bo na moich oczach gaśnie iskierka nadziei , że sądy w naszym kraju to miejsca nie przeżarte jeszcze polityką, koniunkturalizmem, cynizmem i nierzadko korupcją , piszę dzieląc się  swą naiwną wiarą w sprawiedliwość – tę samą, która wielu moim zmarłym przodkom ,ich krewnym i powinowatym, kazała być prawnikami, nierzadko wybitnymi, i którzy teraz na krakowskich cmentarzach przewracają się w grobach.

                   W proteście przeciw temu, co się dzieje w sądownictwie , a tak naprawdę - w obronie Rzeczpospolitej – powstają różne organizacje zrzeszające oburzonych sytuacją obywateli. Niestety, słabością ich jest upolitycznienie –  tymczasem sprawiedliwość jest ponadpartyjna. W normalnych krajach zasadza się na mądrości, doświadczeniu i uczciwości swych funkcjonariuszy - w Polsce na ich ilości. Przypomnijmy - prawo do dysponowania naszym losem oprócz sądów i prokuratur wielu szczebli mają straże miejskie, policja, urzędnicy skarbowi, oczywiście ABW, CBŚ, CBA , IPN i czort wie, kto jeszcze. Większość z masy tam zatrudnionych to zapewne porządni ludzie, ale skandaliczne działania niektórych, niekompetencja  lub zwykła głupota  wytworzyły opinię, że wymiar sprawiedliwości - to głównie aparat represji, a jego celem jest powiększanie do rekordowych rozmiarów tłoku w więzieniach.

                  Więc niech nie śpią spokojnie ci, którzy uważają, że nie mają nic na sumieniu - niewinność najtrudniej udowodnić. Spytajcie tych, którzy próbowali.

   

                                               podziel się uwagami pod adresem a.kopff@wp.pl