Stosunek do stosunku

 

        Zatrzymanie Romana Polańskiego wywołało lawinę wypowiedzi zarówno możnych tego świata, jak i tzw. zwykłych obywateli. Opinie były skrajne -od wyrazów potępienia dla akcji szwajcarskiej policji i demonstracji solidarności z uwięzionym, do pełnych świętego oburzenia  inwektyw pod adresem reżysera, unikającego przez wiele lat stawienia się przed amerykańskim sądem. Nie zamierzam brać udziału w tej kampanii ani po stronie obrońców, ani oskarżycieli Polańskiego. Chcę natomiast polemizować ze stwierdzeniem, często przytaczanym na tę okoliczność, że " powinien zostać skazany, bo prawo musi być jednakowe dla wszystkich". A to, moim zdaniem -nieprawda, bo prawo rzadko kiedy bywa dla wszystkich jednakowe.

       Ostatnio nasz Sejm , w obliczu coraz częściej ujawnianych aktów seksualnego wykorzystywania nieletnich zaostrzył karę za takie czyny, z chemiczną kastracją włącznie. Chwileczkę! A gdy to dorosła kobieta "wykorzystuje " małoletniego, to co? Też wykastrować gówniarza? Albo inny przykład, znany mi osobiście: ona miała siedemnaście, on czternaście lat, w wyniku zbliżenia urodziło się dziecko. Co to było? Według dzisiejszych norm prawnych - pedofilia, a moim zdaniem -  pierwsze uczucie, zakończone cielesną konsumpcją. Tej historii życie dopisało piękny, acz nietypowy finał - mieli dziecko, ale pobrać się nie mogli do czasu uzyskania /zgodnie z prawem!/ pełnoletności. Uczynili to wtedy natychmiast -i żyli zgodnie długo i szczęśliwie.

       Proszę nie wzruszać ramionami, bo nadzieja, że wasze dzieci ominą seksualne przygody,  może okazać się złudną. A przecież można  ograniczyć podobne wypadki , gdyby uświadamianie młodego pokolenia nie było obarczone pruderią zarówno w szkołach, jak i w rodzinach. Bo jeśli "prawo ma być jednakowe dla wszystkich" -to i wiedza o intymnym życiu człowieka powinna być dostępna wszystkim dzieciom - możliwie najwcześniej, bo współczesna młodzież szybciej dojrzewa fizycznie. Nie powinno się zatem wygodnie powierzać jej nauczania księżom i zakonnicom -doprawdy, to chyba nie są fachowcy!  Atmosfera zakłamania sprzyja natomiast do czerpania z innych źródeł wiadomości o seksie, z pornograficznymi stronami internetu na czele.

       Czy naprawdę nie widać skutków tego stanu rzeczy? A młodociani obojga płci, uprawiający prostytucję? A brak wiedzy o zagrożeniach, wynikających ze zbyt wczesnej inicjacji seksualnej? A nieletnie matki i ich dzieci wychowywane w najlepszym wypadku przez dziadków czy podrzucane pod „okna życia”, a w najgorszym scenariuszu znajdowane martwe na śmietnikach? Tak się dzieje w naszym katolicko - świętoszkowatym kraju, w którym zajęci dyskusją o „in vitro”, o prawie do życia zarodków, o aborcji – nie mamy czasu, ochoty i umiejętności, by rozmawiać z naszymi dziećmi o sprawach płci i seksu , budzących ich naturalną przecież ciekawość.

       Wróćmy na chwilę do  Polańskiego, a właściwie do ”ofiary gwałtu”. Miała wówczas trzynaście lat, więc może nie od rzeczy byłoby spytać:  gdzie byli rodzice? Czy fakt uczestnictwa małolaty w hollywoodzkiej pijatyce nie powinien skierować oskarżenia także pod ich adresem?  Mamusia rzekomo zgwałconej panienki, ucharakteryzowanej na dorosłą, pojawiła się dopiero w sądzie w sprawie o sowite odszkodowanie, które zresztą otrzymała. Pokrzywdzona odstąpiła  po latach od oskarżenia i choć nie zwalnia to Polańskiego z zarzutu, to brak uwzględnienia argumentów obrony budzi mój sprzeciw. Zwłaszcza, że określenie tego zbliżenia z małoletnią mianem „gwałtu”  jest być może zgodne z amerykańskim prawem, ale na pewno nie ze zdrowym rozsądkiem. Prawo, na które powołują się potępiający reżysera internauci, a także niektórzy publicyści, w takich sprawach często jest  elastycznie stosowane, zależnie od sytuacji. Od dawna są kłopoty np. ze zwyczajami Romów, u których osiągnięcie dojrzałości płciowej wystarcza dziewczynie do zamążpójścia, mimo, iż znacznie wyprzedza prawne ograniczenie wieku. A gdyby tak pogmerać w historii Polski, to jak nazwać skonsumowanie małżeństwa przez 24-letniego Jagiełłę z 13- letnią zaledwie Jadwigą? Czy przypadkiem nie był to„gwałt” na nieletniej, nagrodzony polską koroną dla sprawcy i beatyfikacją, co prawda dopiero w 1997roku -dla „zgwałconej”? Dobrze, że Ameryka nie była jeszcze wtedy odkryta, bo Jagiełło jak nic nie mógłby liczyć na przedawnienie.

       Jak widzimy, ocena sytuacji nie jest tak prosta, jak by się to wydawało niektórym. Paradoksalnie- uwięziony w Szwajcarii Polański nie może liczyć nawet na równość wobec prawa. Jest zbyt znany, a to na sucho nie uchodzi. Trzeba go ukarać „przykładnie”, aby udowodnić , że amerykańskie prawo jest najlepsze na kuli ziemskiej, a na jego straży stoją zarówno czołgi w Afganistanie, jak i szwajcarska policja. Ale to już kwestia stosunku Stanów Zjednoczonych do reszty świata. Czy  jesteśmy pewni, że nie jest on -  gwałtem?

 

 

a.kopff@wp.pl

czytaj także: www.1944kopff.bloog.pl