SAMO ŻYCIE
Było ich trzy - siedziały w kawiarnianym ogródku. Zadbane panie w średnim wieku /jak kiedyś mówiono -jeszcze w pretensjach/ piły kawę z filiżanek, trzymanych w wypielęgnowanych dłoniach i prowadziły ożywioną rozmowę. Usiadłem przy stoliku obok, i - co tu dużo mówić -zacząłem podsłuchiwać
-Mówię wam, że to skandal - wypowiadała się chuda i wysoka.- Przez tych facetów w służbie zdrowia panują takie stosunki, że włosy dęba stają na głowie. Wyobraźcie sobie, że jak doktor Zosia chciała podwyżkę, to ten gbur Żak odmówił! Komu? Najlepszej lekarce! Mężczyźni zawsze traktowali kobiety, jako coś gorszego. A wiecie, jak leczyli tę Lidię, co kiedyś w telewizji czytała prognozę pogody? Nawet nie potrafili rozpoznać choroby, a ja wam mówię, że to gronkowiec!
-Miała kobita nieszczęście, że nie zajęła się nią doktor Orlicka, tylko jakiś Edwards -wtrąciła dość korpulentna blondyna, odstawiając kawę -bo jemu nie medycyna, tylko seks w głowie. A pacjenci cierpią!
-Ale przynajmniej dobrze, że to wszystko pokazują w telewizji - zabrała głos trzecia, ruda w okularach- bo teraz nic się nie ukryje. Ani korupcja w szpitalu, ani nawet to, że Biernacki nie ma wyższych studiów. I rację ma Kleczkowska, że nie przez komunę, tylko on do szkoły nie chodził, wagarował, podstawówkę ledwie skończył, a dzisiaj kariera mu się marzy! Choć w naszym kraju wszystko jest możliwe!
Kawa mi wystygła, lody się stopiły. Słuchałem z rosnącym zaniepokojeniem- o kim one, do diabła, rozmawiają?
-Po co chłopu wyższe studia, jak i tak będzie głupi- zauważyła blondyna.- Ta nowa, co ma być wicemarszałkiem Sejmu, ma tylko średnie wykształcenie, a patrzcie, jaka mądra!
-Skąd to wiesz, z Polsatu? Ja oglądam, ale chyba przeoczyłam -dopytywała się chuda.
-Nie, to chyba było na jedynce, tam nadają taki program o wpół do ósmej, rzadko oglądam, bo nudny -tłumaczyła blondyna.- Ale teraz chyba zacznę, bo wszędzie powtórki, jak to w wakacje. A ostatnio mówili tam coś o Buzku, wiecie, to jest podobno ojciec tej, co gra w „Teraz albo nigdy”...
-Lepiej, żeby nie grała ani teraz, ani nigdy, bo jej nie lubię- zgryźliwie stwierdziła okularnica.- A jej tatuś, co nawet kiedyś był premierem, też się nie sprawdził i dlatego wysyłają go za granicę.
-Ci nasi panowie są całkiem do niczego – chuda postanowiła podzielić się życiową mądrością.- Nic, tylko się kłócą o politykę, albo udają zapracowanych, a jak się ich wyśle na zakupy, to przynoszą głównie piwo. Oglądacie tych amerykańskich safandułów z serialu „Seks w wielkim mieście”? Nasi są tacy sami!
-Ale nie wszyscy -zaprotestowała blondyna- bo na przykład doktor Lubicz to porządny gość. Prawdziwy doktor, a nie jakiś filozof! A taki Romaniuk? Zabrał Borosiukową na wycieczkę nad morze i spacerowali sobie po plaży. Mój Władek, jak byliśmy na Krecie nawet walizki nie chciał nieść i krzyczał, że za dużo butów zabrałam i że za ciężka!
Chuda spojrzała na zegarek.
-Oj, dziewczyny, aleśmy się zasiedziały, już dochodzi czwarta! Trzeba lecieć do domu, bo za chwilę „Moda na sukces', a ja to oglądam od początku. Ciekawe, co też mój stary upichcił na obiad! Pewnie jakieś mrożonki. Skaranie boskie z tymi chłopami, no, cześć, do jutra!
Niecierpliwie wezwały kelnera, zapłaciły, ucałowały się na pożegnanie i wyszły, pozostawiając mnie w konfuzji – o czym tak długo i namiętnie można dyskutować? Kto to jest doktor Lubicz i ta Borosiukowa! Z podsłuchanej rozmowy wynikało, ze są bardziej znani niż Kaczyńscy, Tusk i Palikot razem wzięci!
W kiosku kupiłem ...nie, nie „Wyborczą”, nie „Rzeczpospolitą”, ale „Telemax” i już wiem : trzeba oglądać inne programy niż „Tomasz Lis na żywo” czy „Minęła dwudziesta”, faktycznie nudne , bo prawdziwe życie pokazują gdzie indziej - „Samo życie” już ponad tysiąc trzysta razy! Najwyższa pora wyjść z politycznego matriksa i wrócić do realnego świata, w jakim żyją miliony rodaków – do Leśnej Góry, Złotopolic, na Wspólną czy na plebanię.
I wreszcie będzie o czym pogadać!
a.kopff@wp.pl
www.1944kopff.bloog.pl