Szaleństwa sylwestrowej nocy

 

          Państwo Barbara/65/ i Andrzej/68/ Kowalscy postanowili wesoło spędzić ostatni dzień starego roku.

        - Upiekę ciasto, a potem pooglądamy telewizję - zaproponowała pani Barbara. - Mamy jeszcze trochę wina, bo nie całą butelkę wlałam do bigosu i będzie czym wznieść toast noworoczny. A może ktoś wpadnie? - westchnęła, wspominając dawne, huczne prywatki.

       -Do nas ktoś wpadnie? Chyba komornik!- zażartował ponuro pan Andrzej. -Przecież od czasu, gdy jesteśmy na emeryturze, mało kto o nas pamięta. Nawet dzieci i wnuki! A może to i dobrze, że w tym dniu będziemy tylko we dwoje?

       - Może to i dobrze, ale dla mnie sylwester to tańce do białego rana, wytworne toalety, nastrój, szampan - rozmarzyła się pani Basia. - A tymczasem pamiętasz jak było? Ani razu nam się nie udało być na balu. Najpierw na dorobku -kaszanka i wódka w akademiku, potem dzieci i dyżury przy ich łóżeczkach, potem prywatki -na przemian u nas i znajomych i wreszcie ostatnie lata przed telewizorem. Nie uważasz, że coś nam z życia uciekło? -zwróciła się do męża. Ten milczał.

          W ciszy zegar wybił ósmą i wystrojona spikerka zapowiedziała orędzie głowy państwa. Pan Andrzej wyszedł z pokoju. Kiedy po paru minutach wrócił,  prezydent właśnie skończył swe przemówienie. -Szkoda, że tego nie widziałeś -zaśmiała się żona. - Panu prezydentowi ktoś, pewnie z nowej ekipy TVP, zrobił kawał i puścił  tekst wystąpienia na prompterze tak szybko, że biedaczek tchu nie mógł złapać. Ale ...ty w garniturze?

    - Ubieraj się, Basiu. Jedziemy na bal -oświadczył triumfalnie pan Andrzej. Załatwiłem stolik w dobrym lokalu, ja piję, ty prowadzisz.

          Pani Barbara  zmieniła się w słup soli.  

      -Co ci strzeliło do głowy -wyjąkała- i co mam na siebie włożyć?

      -Chciałaś balu, więc proszę -odparł pan Andrzej.-Przynajmniej raz w życiu zabawimy się jak należy. Kochanie, poszperaj w szafie -na pewno coś tam znajdziesz.

         Dwie godziny później,  w jednej z restauracji na Placu Teatralnym, siedzieli przy wspólnym stoliku dosadzeni do nieznanych im gości. Wysiłki podtrzymania banalnych rozmów udaremniała głośna muzyka. Na parkiecie niemrawo ruszały się dwie pary, wino było kiepskie, dania zimne, a bufet samoobsługowy. Mimo to pani Basia była rozanielona.- Nareszcie spędzamy sylwestra jak ludzie- dzieliła się wrażeniami z mężem. Ten wychylił parę głębszych i też zaczęło mu się podobać – z sąsiadką z prawej strony wymienił nawet szereg uwag o hodowli psów rasowych, a z młodym uczestnikiem sylwestrowej zabawy  dyskutował o wyższości Maryli Rodowicz nad Dodą. Czas płynął, zbliżała się dwunasta - wreszcie strzeliły szampany, za oknem wybuchły petardy i wszyscy rzucili się do składania sobie  życzeń. Rozdzieleni przez  rozbawiony tłum małżonkowie zainkasowali potężne porcje pocałunków od nieznajomych i kiedy wreszcie udało im się dotrzeć do siebie, pan Andrzej powiedział: - Mam dwa życzenia, jedno na cały rok, drugie na teraz. Po pierwsze: życzę ci szczęścia i zdrowia, po drugie:  jedźmy już do domu.

         Kiedy wrócili , pani Basia wyszeptała:

        - Było pięknie, ale ja mam życzenie, aby było tak, jak w stanie wojennym. Pamiętasz? Nie było balów, telewizji, telefonów ani niczego do jedzenia, sylwestra spędziliśmy w łóżku, ale jaka to była noc! Dziewięć miesięcy potem urodziła nam się córka! Może sobie przypomnimy...

       Pan Andrzej smutno pokiwał głową.

       -Popatrz, kochanie, mamy już 2009 rok i jedyne, co nas czeka, to rządowy program 50+, dzięki któremu mamy stać się ponownie aktywni. Ale w sprawach seksu nie ma on zastosowania. Szkoda!

        Tymczasem na ekranie telewizora trwał  w najlepsze zwycięski pochód starości, widoczna realizacja rządowego programu. Po starych filmach rozpoczęła się emisja szopki noworocznej, napisanej przez starego Marcina Wolskiego, wykonywanej przez starych aktorów w starych maskach, śpiewających pod okiem starego reżysera stare teksty do starych melodii na tle starej scenografii.

      Państwo Barbara/66/ i Andrzej/69/ Kowalscy poszli spać.

***

 Drodzy Emeryci! Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!